Bo dzieci ważne są! Odżywianie dzieci i młodzieży w Polsce część 1

Temat to długi i szeroki, ale niezmiennie ważny i poważny. Bez ściemy. Jak żywione są dzieci w Polsce? W naszych domach, żłobkach, przedszkolach, szkołach? Ojj, długo by opowiadać… A skąd to wiem? Bo widziałam co dzieci jedzą. I o ile w domu sytuacja poprawia się, bo coraz częściej widzę młode, świadome mamy wybierające zdrowe produkty, o tyle sytuacja w polskich szkołach i przedszkolach i to nie tylko publicznych daleka jest od ideału.

Co jest złe?

Zacznę od siebie jako uczennicy. Kilkanaście lat temu będąc jeszcze w gimnazjum (tak, tak ten poziom edukacji mnie nie ominął, byłam chyba trzecim rocznikiem, który poszedł do gimby) robiliśmy na technice kanapki w grupach. Kto nie robił kanapek? Wszyscy!!! No właśnie – kilkunastoletnie dziewczęta i chłopcy uczący się położenia kilku składników na kawałek chleba okraszony masłem. No tak, nasze delicje. Tak to wyglądało. I gdyby tego było mało, moja trauma z gimbazy. Dostałam 5-kę, nie 6… a czemu? Bo koleżanki z innej grupy miały do tych kanapek świeczkę zapaloną, zapachową! (spryciule mieszkały niedaleko i jedna z nich pobiegła na przerwie między 2 technikami do domu bo Pan powiedział, że za efekty specjalne będzie dodatkowa ocena)… Super. Pozdrawiam Pana od techniki. I tu już nie chodzi o tą ocenę (wtedy mi chodziło, było mi smutno, że zostałam gorzej oceniona chociaż moje kanapki były równie ładne i estetyczne) ale o sam fakt pokazania dzieciakom co jest ważne. Ta świeczka? Naprawdę?

A jak jest teraz?

W szkole mamy wiele przedmiotów, oczywiście każdy nauczyciel uważa, że jego jest naj i nie dopuszcza innej myśli (anglik!) Ale czy na pewno matma, chemia, polak są bardziej ważne w życiu młodego człowieka niż zdrowe odżywianie? Ja nie umniejszam wagi nauki. Oczywiście, szanuję i cenię naukę i sama będąc w szkole lubiłam się uczyć i miałam niezłe wyniki (zazwyczaj). Ale czy nauka zdrowego odżywiania, zdrowych nawyków, kultury jedzenia nie jest równie ważna? Przecież te dzieci zanim pomyślą o nauce pomyślą najpierw o jedzeniu, żarełku, szamie, przegryzce itp…. Czyli o czym? kebabie, pizzy, hot dogu, frytkach, parówce? Czy kanapce, sałatce, jogurcie, smoothie, soku, owocu?

I to my, dorośli kształtujemy ich nawyki żywieniowe i pozwalamy na to wszystko?

Ok, nie każdy jest bio eko fit, rozumiem. Nie każdego na to stać, to tym bardziej rozumiem (bo jedzenie tego typu jest nadal dość kosztowne) ale każdy ma wybór w sklepie czy bierze mały kawałek dobrej jakości sera typu parmezan czy kilogram niby sera po 9,99 (więc z czego ten ser jeśli do produkcji 1 kilograma sera jest potrzebne kilkanaście litrów mleka po około 1,5 zł za litr??). Ja wychodzę z założenia, że lepiej jest zjeść kawałek, mniejszą porcję czegoś smacznego i zdrowego niż michę czegoś co już jedzeniem nie jest bo jest naładowane po brzegi konserwantami, barwnikami, lub jest niewiadomego pochodzenia.

Zmierzając do sedna, patrzmy w przyszłość i zastanówmy się czy to co dajemy naszym dzieciom, i ja tu nie mówię wyłącznie o naszych rodzonych ale generalnie, umożliwi im dobry start. Bo to, że coś jest sprzedawane w sklepie nie oznacza, że jest jadalne! Poważnie. Bo często widzę, że ludzie nie czytają etykiet, biorą z półki, patrzą na cenę i hop do koszyka. Nie zastanawiają się co tam jest w środku, czy to mnie, moje dzieci odżywi czy jest masą pustych kalorii, które raczej dostarczą złego cholesterolu. Pośpiech, moda, niezorganizowanie, brak funduszy, to wszystko składa się na częste błędy żywieniowe. I o ile my, dorośli podejmujemy decyzje i „jesteśmy świadomi” co jemy, to co z dziećmi? One często nie mają prawa wyboru, jedzą to, co im podamy. Dlatego dbajmy o jakość produktów w miarę możliwości finansowych. Bo jabłko czy banan za 1 zł jest zawsze lepsze niż batonik za 2 zł!

 

A co się dzieje żywieniowo w przedszkolach i żłobkach?

A temu zjawisku należy się osobny post i uwaga okraszone moimi traumatycznymi wspomnieniami z zerówki… czyli z ponad 20 lat..

 

„Wszystkie dzieci nasze są..” jak śpiewała idolka za czasów podstawówy – Majka Jeżowska 😉

Piątka!

Podoba Ci się mój post? Polub go lub udostępnij 😉

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

error

Podoba Ci się mój blog? Zajrzyj też na facebook'a i instagram :)